Jak sprawić by śniadanie było "fancy" ?!
Załóżmy, że:
1. Jesteś hipsterem i gardzisz jajecznicą, albo zwykłym gotowanym jajkiem, bo jest zbyt mainstream'owe.
2. Zwyczajnie masz dość jajecznicy.
3. Nie ma kieliszków do gotowanego jajka (no dobra, może to zły powód - zawsze są kieliszki do wódki...).
... too ta propozycja jest dla Ciebie. Jajka po benedyktyńsku po studencku, czyli bez sosy i szynki (jak masz, możesz dodać, ja nie miałam :P)
Są dwie opcje:
Dla bardziej zręcznych: gotowanie bez woreczka. Delikatnie wbijasz jajko do wrzącej wody i manewrujesz nim łyżką, tak, by białko cały czas otaczało żółtko i utworzyło zgrabną kulkę/ masę.
Dla mniej zręcznych (no dobra, to ja...): wbijasz po jajku do małego woreczka foliowego, zawiązujesz i wrzucasz do wrzącej wody. Wyjmujesz z woreczka e voila!
Czas gotowania jest zależny od tego czy chcesz jajko na twardo, czy na miękko, czy bardzo twardo, czy bardzo miękko (zadzwoń do mamy i się zapytaj ile się gotuje jajko! Ja tą wersję robię na oko, pacze (Co ja pacze?) czy twarde i wyławiam.
Wykładam na kromkę chleba (bułki? whatever) z serem ( muszę to powiedzieć: JAJKO + SER ŻÓŁTY = ORGAZM PODNIEBIENIA ). Można do sera dodać szynkę czy nawet sos, ale ja nie narzekam na uproszczoną wersję.
Od siebie dodam, że aby Twoje śniadanie było fancy, jedz je z fancy kubkiem kawy i fancy czerwonymi pomidorami, najlepiej cherry (u la laa, fancy!).
-> No niestety, jak widać na zdjęciu, ja miałam zwykłe pomidory... nie fancy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz